Bajka o treningowym makijażu

Bajka o treningowym makijażu

  Izka stanęła przy lustrze i w blasku jarzeniówy krytycznie spoglądała na jakość swej stylówy. O ile ciuszki w kolorze lenorem pachniały, o tyle mejkap mordeczki był co najmniej niedbały. – O losie, ratunku! – krzyczy Izka w duchu – Przecież bez mejkapu nie zrobię rozruchu! Wyciąga kosmetyczkę – tam zbawienie czeka, “Kto chce piękny…

Krótkie filmy dla fanów ostrego koła

Krótkie filmy dla fanów ostrego koła

Pobiegowe bóle mięśni czworogłowych poszły w zapomnienie wraz z padnięciem na twarz po dwudziestej pierwszej. Szczerze mówiąc chętnie przytuliłabym jeszcze poduchę, ale życie czeka. Jak już wspominałam, Poznań urzekł mnie swoją rowerowością, a co najmniej połowa bajków, które mijały nas na ulicach, to były ostre koła. Poznańscy rowerzyści z reguły działali zgodnie z filozofią ostrego i…

Mój ślad pozostał w Poznaniu. Znowu

Mój ślad pozostał w Poznaniu. Znowu

Czwarty raz. Inaczej. Inne towarzystwo, inne śniadanie, inny dojazd, wreszcie nawet – choć nieznacznie – zmieniona trasa. Tylko Poznań ten sam: tętniący życiem, inspirujący, zaskakujący, pełen kolorowych ludzi. Tym razem także ryczących silników, bo akurat odbywał się Motor Show. No i ostre koła. Dużo ostrych kół. Bez hamulców. Przed startem Kiedy Hołowczyc powiedział jeszcze w Bydgoszczy,…

Na dobę przed półmaratonem w Poznaniu

Na dobę przed półmaratonem w Poznaniu

Kiedy przekraczasz linię startu półmaratonu już któryś raz, to wiesz, że największym sprzymierzeńcem albo najgorszym wrogiem będzie Twoja głowa. Obojętnie, czy walczysz o życiowy wynik, czy o przetrwanie. Pierwszy przypadek jest prosty. Jesteś przygotowany, miesiące wybiegań i wzmacniania za Tobą, okazjonalnie zgrzeszyłeś kieliszkiem wina, a na śniadanie przedstartowe zjadłeś zalecaną bułkę z dżemem, po której…

Dietetyczny sposób na ziemniaka

Dietetyczny sposób na ziemniaka

Tytuł notki miał brzmieć inaczej, ale sami rozumiecie: magiczne słowo na “d” przebije choćby najbardziej nietuzinkowy nagłówek. “Dieta” działa w internecie z siłą podobną tej, której używają bydgoszczanie podczas grudniowej promocji na karpie w Lidlu. A poza tym nie nakłamałam, bo prezentowany sposób na kartofla jest może i mało wyszukany, ale za to nie przyprawi…

Z pamiętnika instruktora #6

Z pamiętnika instruktora #6

  Indoorowi maniacy to kochane stworzenia. Mają tak silną więź z instruktorem, że domyślają się, kiedy jadł obiad. I jeśli wyczują, że zaledwie godzinę przed rozpoczęciem zajęć, to przybędą w nadkomplecie – tak, by prowadzący musiał oddać swój rower i tym samym nie poczuł na pierwszym podjeździe zagrożenia ze strony dopiero co spożytego posiłku. Są…