Odbiór bezpańskiego pisania
Moje pisanie jest jak bezpański pies – ale ten, któremu duma nie pozwoliła stracić nadziei. Siedzi w boksie wyprostowane. Nie patrzy tęsknie w oczy każdemu, kto przechodzi, ale jest zapatrzone w dal.
Moje pisanie jest jak bezpański pies – ale ten, któremu duma nie pozwoliła stracić nadziei. Siedzi w boksie wyprostowane. Nie patrzy tęsknie w oczy każdemu, kto przechodzi, ale jest zapatrzone w dal.
Dobierzmy formę do tego, co w Tobie żyje, bo wtedy nie trzeba na siłę dorabiać hooków i fikuśnych CTA. Emocjonalny, angażujący przekaz robi się „sam”, kiedy pozwolisz mu wyjść.
Dopiero co dawałam czytelnikom bloga znać na fan page, że wjechał wpis – i niemal wszyscy ówcześni fani ten post zobaczyli. A teraz coraz więcej osób wybiera podsumowania, które robi AI Google, zamiast samodzielnie przeczesać wyniki wyszukiwania.
Do internetu piszę od 2012 roku, a nie do internetu: jeszcze dłużej. Wiem, czym jest brak natchnienia do pisania i jak smakują chwile, w których mimo to musisz coś napisać. Metodą własnych prób i błędów doszłam do tego, co sprzyja tworzeniu.
Konkretne przykłady z życia: skąd brałam zlecenia w copywritingu, korekcie, wirtualnej asyście, montażu podcastów.
Można powielać wszędzie ten sam content wszędzie, a można zrobić recykling treści porządnie. Pogadajmy o tym drugim.
Dlaczego warto doceniać to, że jeszcze nie przyciągnęliśmy tysięcy osób do naszych internetowych zakamarków?
Zdarza mi się oddelegować transkrypcję, robienie grafik czy korektę. Ależ to jest przyjemne uczucie.
Dlaczego piszesz sporadycznie, choć tak bardzo chcesz? Rozprawmy się z blokadami.
Jak opiszesz to uczucie, które towarzyszy Ci, kiedy masz wolną chatę? Niemcy nazywają to jednym słowem!