Stworzenie nowego człowieka. Akt drugi, ostatni

Stworzenie nowego człowieka. Akt drugi, ostatni

Czy częściej chciałam, żeby to było już… czy żeby jeszcze nie było? Czy lepsza była niewygoda bonusowej liczby kilogramów, czy wizja budowania rzeczywistości na nowo? Nie silę się na znalezienie odpowiedzi. Jeśli chociaż coś w drugiej ciąży było przewidywalne, to mój mózg – wyłączył się równie szybko co w pierwszej. Jeszcze nigdy nie wycinałam z…

Dzień Kota. Szisza

Dzień Kota. Szisza

  Nie zakładałam, że będę Cię kochać. Największa miłość do zwierzęcia odeszła rok wcześniej wraz z osiwiałymi faflami. Żartowałam, że to już ten wiek: czas na bycie tak zwaną starą panną i do kompletu brakowało kota. Domniemane staropanieństwo skończyło się kilkanaście godzin po tym, kiedy przywiozłam Ciebie, drącą się w niebogłosy, ze schroniskowego boksa do…