Bydgoski Rower Aglomeracyjny. Pierwszy raz z BRA!
|

Bydgoski Rower Aglomeracyjny. Pierwszy raz z BRA!

Sobota zwana Wielką, godzina 22:00. Zimno, wiatr i zgrzytanie zębów. – Dobra, muszę się zarejestrować w systemie BRA – postanawiam. – A może chcesz dziś iść na ten rower? – Tak!!! – Naprawdę chcesz? [szczere zdumienie] – No to po co…   [Zapewniam, że dalsza część dialogu interesuje Was tak samo jak pierwsza. Wcale.] Rejestracja…

Z pamiętnika instruktora #5

Z pamiętnika instruktora #5

Instruktor dzieli swoich znajomych na dwie grupy. Grupę pierwszą reprezentują osoby, które dawno temu pojawiły na zajęciach i uważają swojego znajomego instruktora za najlepszego na świecie. Grupę drugą stanowią persony, które twierdzą, że nie dadzą rady, ale w sumie to wpadną kiedyś, i że w ogóle jak ty tak możesz. Zanim nastąpi płynne przejście z…

To, czego nie lubisz dziś, jutro możesz pokochać

To, czego nie lubisz dziś, jutro możesz pokochać

 W moim środowisku dużo się myśli i mówi o osobach, które chwalą się różnymi sferami swojego życia w internecie, ale trzeba jedną rzecz przyznać: poinformowanie setek ludzi o jakimś przedsięwzięciu zobowiązuje i dlatego absolutnie nie żałuję, że przyznałam się do niecnego czynu, jaki mam zamiar popełnić w lipcu. Dzięki temu wiele osób, choćby przed zajęciami…

Bydgoski Rower Aglomeracyjny. Dbaj jak o swój

Bydgoski Rower Aglomeracyjny. Dbaj jak o swój

Kiedy o drugiej w nocy słyszysz: “Wiesz co… Ruscy wjechali do Polski…”, a rano jedyną słuszną łyżką do wsypania kawy do kubka jest stołowa, to staje się jasne, że środek tygodnia jest primaaprillisowy. I że niskie ciśnienie. Czy czym tam się tłumaczą ludzie aspirujący do bycia meteoropatami. Ci o mniejszym poczuciu humoru posolą dziś komuś…

Uwielbiam czekać

Uwielbiam czekać

Był ciepły, sierpniowy wieczór, a ja, strudzona całonocną podróżą z przygodami (i siostrą) do Krakowa, usiadłam na festiwalowy leżak i… zasnęłam. Mam to wypominane do dziś (super wyrażenie, zupełnie jak “mieć coś wisieć w szafie”), ale nie żałuję, bo dzięki temu po przespanym koncercie Much mogłam z odświeżonym umysłem zaklepać sobie miejsce kilka metrów od…

Zawładnął mną najgorszy człowiek na świecie

Za każdym razem, kiedy zamierzam napisać coś, co dodam do kategorii „KULTUR(YST)A”, chcę zaznaczyć na początku: „Hej, nie lubię pisać recenzji i nie za bardzo potrafię to robić, ale uważam, że jej przedmiot jest naprawdę godny uwagi, więc wybaczcie”. Dziś dodałabym: „A w dodatku czuję się przedziwnie przez tę zmianę czasu, jakby mi ktoś zabrał…

Czekoladowe chwile z Londynu wróciły

Czekoladowe chwile z Londynu wróciły

Agata Muszyńska, lat wtedy 23, z dawką czoksu potrzebną do przeżycia Miałam kiedyś przesmaczny epizod w życiu, a była nim wakacyjna praca w Londynie. Za pierwszym razem tak pyszna, że cieszyłam się, iż za dodatkowe kilogramy na biodrach liniom lotniczym nie trzeba płacić jak za nadbagaż. W drugim przypadku, prawie każdego dnia, pokonując w każdą…

Ilu obcym pokazujesz, gdzie biegasz?

Ilu obcym pokazujesz, gdzie biegasz?

Lidzia ma pozytywny biegowy nawyk. Bieganie z Endomondo. Codziennie o 20:00 ubiera nju balanse. Robi określoną, zawsze tę samą trasę, a wraz z przedostatnim biegowym sapnięciem wciska “stop + upload” i huu, leć niebieska kresko w świat. Leć do wszystkich: do męża, do znajomej z klubu fitness, na fejsbuka, a także do tych, którzy przypadkiem…

Zanim wsiądziesz na ostre koło – co warto wiedzieć?

Zanim wsiądziesz na ostre koło – co warto wiedzieć?

Ostre koło urzeka mnie minimalizmem. Jego zbudowanie jest bardzo tanie (nie mówię o hipsterskim dopieszczaniu – o tym kiedy indziej), a poza tym tak niewiele do popsucia… tylko kolana, huhuhu. Kojarzyło mi się z kolarstwem torowym, a potem wsiadłam na Pestkę i przekonałam się, że można z powodzeniem jeździć na nim dosyć rekreacyjnie. Dosyć, bo przejażdżka…

Ostre na trasie #1. Kierunek: Chełmno
|

Ostre na trasie #1. Kierunek: Chełmno

– Ja bym się do Chełmna przejechała. Pożałowałam tych słów po kilku sekundach. Po pół godzinie próbowałam negocjować. – Niee, dobra, może za daleko… – Ale ty masz problemy. Początkowo zakładałam, że będzie to wypad treningowy, ale po pierwszym podjeździe, dla spokoju głowy, postanowiłam traktować go bardziej rekreacyjnie. Temu właśnie sprzyja ścieżka, którą się poruszaliśmy….