Peany pochwalne na cześć porannego wysiłku

Peany pochwalne na cześć porannego wysiłku

Choć proste ułożenie wskazówek mówiło, że jest szósta rano, miałam wrażenie, że zostałam wybudzona w środku nocy. Kołdra była cięższa niż zwykle, oczy maksymalnie sklejone, w głowie resztki nocnego snu – kto nie zna tego stanu, niechaj opuści lokal i przejdzie do grupy dla bardziej życiowo zaawansowanych. Pozostali na pewno wczują się w klimat. Było…

Bajka o podrywaniu instruktorki

Bajka o podrywaniu instruktorki

Jeden z moich kolegów kiedyś niezwykle jarał się pewną instruktorką. Skończyło się tylko na tym, bo… Ona tak się rozwija, ona taka wyzwolona, bo ona taka ładna. Mam nadzieję, że to jedyny człowiek, który nie zaproponował spaceru/kina (Wypadu na rower! Biegania!) dziewczynie z klubu fitness tylko dlatego że jest pewną siebie instruktorką… Panowie, dziewczyny prowadzące…

Ta druga godzina indoora

Ta druga godzina indoora

Zdecydowana większość dużych i popularnych klubów fitness przewiduje w rowerowym rozkładzie jazdy co najmniej dwie godziny zajęć Indoor Cycling popołudniu/wieczorem. Bywa, że każda jest z innym instruktorem, ale chyba w przewadze są zajęcia z tą samą osobą. Te dwie godziny to oczywiście oddzielne jednostki treningowe, o różnym stopniu zaawansowania. To wspaniałe, jak odmienne są te dwie…

Gdzie wystartować na dychę? Najlepsze biegi na 10km

Gdzie wystartować na dychę? Najlepsze biegi na 10km

Uwielbiam biegać na dychę. W zasadzie dopiero wtedy, gdy kilometraż pokazuje dwie cyferki, czuję taką całkowitą satysfakcję z biegania. Kiedy widzę, jak na garminie 9.99 zmienia się na 10.00, mój wewnętrzny roześmiany chochlik skacze z radości. Krótsze biegi są spoko, ale… Nie, że Cię zbywam, ale jeśli biegasz, to wiesz, o czym mówię. Naprawdę trudno…

Jedno skojarzenie z maturą: rób swoje

Jedno skojarzenie z maturą: rób swoje

Żyję w świecie, który po weekendzie majowym wstaje krótko po szóstej i idzie do pracy. Wędrowałam dziś po ulicy ze świadomością, że jest też rzeczywistość równoległa, która przyodziewa galowe stroje (choć – mam wrażenie – mniej odświętne niż kiedyś) i idzie z wielkimi nadziejami, wizją cudownych wyników, prestiżowych studiów i dochodowej/misyjnej kariery, napisać tak zwany…

Migawki z majówki: moc drzemie w tandemie

Migawki z majówki: moc drzemie w tandemie

Nogi drżą po popołudniowym tachaniu sztangi, ale ręce doszły już do siebie i dzięki temu mogę na blogu zostawić wspomnienie z majówki w mieście. Jako że blog ma nachylenie sportowe (przynajmniej takie mam wrażenie), to chyba najbardziej odpowiednią będzie wzmianka o II Mistrzostwach Świata w przechodzeniu przez rzekę. Tak, taka to dyscyplina. Pływanie? Niee, nie…

Czego boi się debiutujący triathlonista?

Czego boi się debiutujący triathlonista?

Spokojnie przemieszczasz się ułomną żabką od jednej ściany do drugiej, czując, jak coraz większy spokój ogarnia Twój umysł. Ciało zaczyna się relaksować po dniu spędzonym na krześle, krew krąży szybciej, oddech delikatnie i przyjemnie przyspiesza. Z czeluści głowy napływają myśli i pomysły, o których zdążyłeś zapomnieć w, jak to mówią, natłoku codziennych spraw. Nagle słyszysz,…

Rowerem w deszczu

Rowerem w deszczu

Od dwudziestego kwietnia dojeżdżam do fabryki na rowerze. I od dwudziestego kwietnia zastanawiam się, jak napisać o tym na blogu, by słowami oddać to, co się dobrego dzieje podczas tej pół godziny początku dnia. Jeszcze nie wymyśliłam, jak to zrobić, a jak będę tak na ten pomysł czekać, to mnie zima zastanie i znowu będę…

Ostre na trasie #2. Mustangowy Toruń
|

Ostre na trasie #2. Mustangowy Toruń

Moje sobotnie samopoczucie nie było najlepsze, a chęć na wyprawy bardzo słaba. Miałam wybór: albo poużalać się nad sobą w domu, albo w trasie. Wybrałam to drugie, przynajmniej będzie co wspominać. Zresztą skoro Szisza od rana dbała o serwisowanie roweru, to nie mogłam jej tego zrobić i nie zostawić wolnej chaty. Napinka Bydgoszczy na Toruń i…