11 lat bloga
Bliska osoba ma urodziny, ale w sumie od tak dawna ze sobą nie rozmawialiście, że aż nie wiadomo – składać życzenia czy nie…?
Znasz to uczucie?
Ja mam tak dzisiaj z blogiem, który obchodzi jedenaste urodziny – i któremu jakiś czas temu przestałam obiecywać, że wpadnę chociaż podlać kwiaty. Kiedyś pewnie traktowałabym jak przegraną, ale transformacja z blogerki w neuroróżnorodną przedsiębiorczynię przebiegła pomyślnie – a neuroróżnorodna przedsiębiorczyni wie, że najważniejsze są zasoby i że nie można wszystkiego naraz.
Takie podejście polecam nie tylko ADHD–ówkom.
Od dłuższego czasu brzmi mi w głowie fraza „twórczość w czasach internetu”. Łudzę się, że wytworzyły ją podobne ścieżki neuronalne co te, które stworzyły „miłość w czasach popkultury”. Ale może lepiej, żeby nie, bo to by oznaczało, że powinnam napisać coś ponadczasowego… A ja po prostu próbuję się w tym pędzącym czasie odnaleźć ze swoim przekazem.
Bo przecież dopiero co dawałam czytelnikom bloga znać na fan page, że wjechał wpis – i niemal wszyscy ówcześni fani ten post zobaczyli. A teraz coraz więcej osób wybiera podsumowania, które robi AI Google, zamiast samodzielnie przeczesać wyniki wyszukiwania. Więc może dobrze, że nie zaglądam tu za często – mniej boli świadomość, że blog porasta mchem.
Tak, zdecydowanie więcej jest analiz, odkąd postanowiłam mądrze gospodarować zasobami przeznaczonymi na tworzenie contentu. I zazdroszczę Agacie sprzed lat tej beztroski pisania wszystkiego, co ślina na język przyniesie oraz publikowania bez głębszej rozkminy nad celem – poza radością.
Zazdroszczę też jej tej buty i złudnego poczucia bycia alfą i omegą, ale wiem, że dziś byłyby już przebrzmiałe i świadczące o braku rozwoju. Jestem wdzięczna, że mnie tu przyprowadziła, choć jest to miejsce, w którym już nie snuję planów, ile to będę pisać na bloga.
Chyba miałam nadzieję, że jedenaście lat później będę wiedziała już więcej o życiu. Może i szału pod tym kątem nie ma, ale przynajmniej dzięki intencjonalnemu rozkręcaniu konta na IG mogę docenić, jak wspaniale jest dodać gdzieś treść i nie sprawdzać, jak na nią reagują inni.