Dziesięć lat od matury. O okolicznościach

Dziesięć lat od matury. O okolicznościach

  Ekspresję i poziom energii życiowej w ostatni piątek miałam takie, że niejeden by stwierdził, iż nadeszły te magiczne dni w miesiącu… Niestety, gorzej: to obniżona podaż węglowodanów. I w taki dzień mnie olśniło, że 10 lat temu, w te pierwsze majowe dni, pisałam maturę. Matura jak matura, na tę chwilę pamiętam tylko dość głośne…

Postanowienia noworoczne. Uważaj, bo świat może Ci sprzyjać…

Postanowienia noworoczne. Uważaj, bo świat może Ci sprzyjać…

Początek roku zwykle związany jest z mocnym startem. Takim z wysokiego C. Z pierdolnięciem, chciałoby się rzec. Bardzo do serca wziął sobie to mój podróżniczy samochód vel Czołg i już pierwszego stycznia popołudniu pokazał mi, co noworoczne wysokie C oznacza. Jak się domyślacie, skąd jak skąd, ale ze strony auta pierdolnięcia nie chce się za…

Instruktor po pięciu latach
|

Instruktor po pięciu latach

    Tak się złapałam za głowę, jak się dowiedziałam, że będę prowadzić zajęcia IC. Bieszczadzka balkonowa ceratka na drugim planie. *** Indoor Cycling ma u mnie wieczny szacunek – w końcu to on poprowadził mnie do założenia tego bloga! Szybko przestał być tematem przewodnim tego miejsca, niemniej wciąż zdarza mu się wyjść na pierwszy…

Chcę mieć mniej, cz I.
|

Chcę mieć mniej, cz I.

Nie czytałam (jeszcze) żadnej książki o minimalizmie. Nie potrafię podać jego definicji, a już na pewno nie jestem kimś, kto to praktykuje na co dzień. Odstrasza mnie ostatnio każde ekstremum, więc daleko mi do picia z jednego kubka przez resztę życia – nie wiedziałabym, czy wybrać ten z napisem „Kobieta sukcesu” czy „You can agree…

Cecha, którą najbardziej lubię w ludziach

Cecha, którą najbardziej lubię w ludziach

    Dla Pauliny.   „Uczono nas na kursie, że grupa jest tak silna jak jej najsłabsze ogniwo. Wybaczcie, ale dzisiaj będziecie musieli przeżyć zajęcia dostosowane do mojego poziomu” – takim tekstem zdarzyło mi się kiedyś zacząć zajęcia, co większość grupy przyjęła ze śmiechowym entuzjazmem.  Wierzę, że to również dobre rozpoczęcie krótkiej refleksji, z którą…

Pozwólmy ludziom na złość

Pozwólmy ludziom na złość

Majówka może nie zachwycała pogodą i najbardziej cieszyła tych, którzy nie wzięli urlopu, ale faktem pozostaje to, iż nadeszła wiosna. Pączki na drzewach, parki zielone, dłuższe dni, krzyki dzieciaków na podwórkach, festiwale bliżej niż dalej. Brzmi jak radość życia, no nie? I chuj, i nie. W natłoku ogromnego stresu, który ostatnio przeżywałam, spadła na mnie…

2016 żegnam bez żalu

2016 żegnam bez żalu

2016 miał być dla mnie jednym z najlepszych, tak zakładałam rok temu. Bazą mojej zajebistości miały być życiówki, które dadzą mi formę, utrzymają figurę i regularność bloga. Tak… Zapraszam na wycieczkę osobistą. Już w kwietniu w Poznaniu okazało się, że do biegowej świetności mi bardzo daleko, a aby powtórzyć rezultat z 2013 roku musiałabym się…

Ci niedobrzy instruktorzy. Już dajcie spokój…

Ci niedobrzy instruktorzy. Już dajcie spokój…

  Z kontrowersją w necie jest różnie. Niby trudno poważnie kogoś na nią złapać, bo odbiorcy są tym codziennie atakowani, więc odporność rośnie. Albo to oni uciekają od takich zagrywek, gdzie rośnie pieprz. Z drugiej strony, uderzając w odpowiednie tony, łatwo oburzyć czy dotknąć choćby małą grupę ludzi. Możliwe więc, że zawsze znajdzie się jakaś…

Weryfikacja celów. Gdy start staje się nagrodą

Weryfikacja celów. Gdy start staje się nagrodą

W sierpniu zeszłego roku byłam podjarana swoją w miarę ogarniętą na wszystkich frontach sytuacją do tego stopnia, że postanowiłam odświeżyć wszystkie swoje życiówki. Jakoś tak na dupie było lekko, głowa miała się dobrze, to co: Organizm zaatakuje rekordy w 2016! Jak nietrudno się domyślić, tutaj na wciśnięciu F5 się nie kończy, a oprócz wielkich ogłoszeń…