Wieczorne napady głodu – jak sobie z tym poradzić?
Do lodówki w nocy poszłam tylko raz w życiu – w pomaratonową noc. Jest coś nieopisanie smutnego we wspomnieniu, że zrobiło się raz w życiu coś rozkosznego, ale dla własnego dobra nie można tego powtarzać… Yhm, wracam na ziemię. Wieczór to całkiem inna sprawa i bywają dni, w które przekonuję się kolejny raz, że lodówka…