Może i jestem świrem, ale widzę dobre strony tego kryzysu
Mimo że mam się czym zajmować tu i teraz, bo jest dla kogo pisać i komu dotrzymywać towarzystwa w walce o pierwszy ząb, wirusowa sytuacja dotknęła i mnie. Mam za sobą cały kalejdoskop emocji. Spędziłam cały jeden dzień na Onecie, po czym mój mózg był przestraszoną wydmuszką. Potem zaczęłam śmieszkować z sytuacji, by za chwilę…