Powaga jazdy w metrum trzy czwarte

Powaga jazdy w metrum trzy czwarte

Przychodzi taki dzień w życiu instruktora, kiedy stwierdza (instruktor, nie dzień), że czas wspiąć się na wyżyny rowerowych kompetencji. Wspinamy się oczywiście w Standing Climb. Jednym w wyznaczników tego, że należy do najlepszych z najlepszych wbrew pozorom nie jest posiadanie najnowszych eSPeDeków, ale między innymi to, że potrafi się bez drgnięcia powieką, nie mówiąc już…

Bieg Niepodległości w Łubiance/Pigży

Bieg Niepodległości w Łubiance/Pigży

Dochodzi południe. Przed moimi oczami widok jak na zdjęciu. Z nieco skrzywioną miną, która towarzyszy mi od rana, przysłuchuję się tekstom, które padają z ust innych biegaczy, ustawiających się nieco bardziej pogodnymi twarzami przodem do startu. “Na piątym kilometrze będzie ślisko, błoto, niebezpiecznie. Wąwóz. Uważajcie na siebie” – ostrzega kolegę gościu ubrany w ciuchy biegowe…

Z pamiętnika instruktora #1

Z pamiętnika instruktora #1

Większość tekstów na temat Indoor Cyclingu, która się tutaj znajduje, jest inspirowana tym, co dzieje się na zajęciach. Wiadomo – życie jest nobelon i pisze najlepsze scenariusze. Tak już jest, że wiele rzeczy podaję w formie nieco prześmiewczej, ale to nie znaczy, że w tej cyclingowej otoczce nie ma sytuacji, które rozwalają mnie na wesoło….

Schowaj fochy, pozwól mu się ruszać

Schowaj fochy, pozwól mu się ruszać

Ostatnio dowiedziałam się, że istnieje świat, w którym kobiety mówią do swoich facetów: “Znowu idziesz na te rowery?!”, “Nie biegaj, rozwalisz sobie kolana!”, “Ciągle ten sport, już nie pamiętasz o mnie”. Poczułam się, jakbym słyszała o czymś, co dzieje się w innym wymiarze. Mój umwelt najwyraźniej nie przewiduje takich zachowań i scenariuszy, toteż wielkie było…

Klient nasz pan – ale nie ten spóźniony

Klient nasz pan – ale nie ten spóźniony

Zdarzyło mi się nie wpuścić spóźnialskiego początkującego na zajęcia i nie uważam tego za brak profesjonalizmu czy dobrego wychowania. Typowy scenariusz: Grupa kończy już rozgrzewkę i przygotowuje się do pierwszego obciążeniowego odcinka, kiedy do sali wpadają Grażynka i Janusz, którzy chcieliby wziąć udział w zajęciach. Miło, jeśli rzucą “dzień dobry” i  chociaż wzrokiem zapytają, czy jeszcze…

The day (year) after marathon

The day (year) after marathon

Wczoraj odbył się 15. Poznań Maraton. Oglądając zdjęcia z trasy (na której można było zobaczyć przekrój zawodników: od typowego biegacza przez panią w różowym tiulu po pana padającego na kolana na mecie z pierścionkiem – ach, ten herozim pobiegowy), moje wspomnienia wylały się z myślodsiewni. Rok temu przebiegłam maraton. A w zasadzie dwa; to już…

Fristajl. Zmora Indoora

Fristajl. Zmora Indoora

Jak sama nazwa wskazuje, fristajl można traktować jako swego rodzaju wolność w wyborze, działaniu. W przypadku Indoor Cyclingu, fristajl objawia się, niestety, nieco bardziej problematycznie. W życiu dostrzegam różne odcienie szarości, ale Indoor Cycling to dla mnie sprawa czarno-biała. Uprzedzając możliwe nieporozumienia: pisząc „fristajl” nie mam na myśli instruktorów, którzy ukończyli wiele szkół i mieszają…

Biegnij Warszawo! Czyli bieg idealny

Biegnij Warszawo! Czyli bieg idealny

Przebierając nogami na warszawskich ulicach cieszyłam się wczoraj, że jest sobie blog. Kiedy endorfiny już totalnie opanowały mój mózg, dużo radości sprawiła mi myśl, że będę miała gdzie zostawić najlepszą, choć nieżyciową, dychę życia. I że znowu będę rzygać tęczą na blogu. Co zrobisz – nic nie zrobisz. Jakie życie, taki blog! Bieganie miało być…

Śmiech. Otworzyć w razie kryzysu

Śmiech. Otworzyć w razie kryzysu

To krótki proces. Do mózgu dociera bodziec, który mówi: właśnie zobaczyłaś coś, co spowoduje lawinę reakcji. Ułamki sekund: zamykasz oczy, nabierasz powietrza do płuc i wiesz, że zaraz je wypuścisz – chcesz to zrobić cicho, ale nie wiesz do końca, czy nie usłyszysz zaraz największego hałasu dnia. Tego nie da się przewidzieć. Prawdopodobnie nie skończy…