To tylko ubrania…?
Moment otwierania szafy, której zawartość uwielbiasz i możesz nosić cały czas, jest nie do przecenienia. To chwila, w której w końcu masz przestrzeń na siebie – nawet jeśli z dwudziestoletnim poślizgiem.
Moment otwierania szafy, której zawartość uwielbiasz i możesz nosić cały czas, jest nie do przecenienia. To chwila, w której w końcu masz przestrzeń na siebie – nawet jeśli z dwudziestoletnim poślizgiem.
Przed startem samolotu pasażerskiego uśmiechnięte stewardessy tłumaczą, że w razie katastrofy najpierw należy założyć maseczkę tlenową sobie.
Wyszliśmy bez pośpiechu, w nieprzypadkowych ubraniach. Co za komfort, nie zamykać za sobą drzwi w tym, w czym się akurat stało.
Jakie rarytasy udało nam się upolować za pomocą aplikacji Too Good To Go? Aż wierzyć się nie chce, że to wszystko trafiłoby na śmietnik.
Chciałam Wam powiedzieć, że jesteście wspaniali. W ciągu ostatnich tygodni usłyszałam zarówno: „pisz więcej o dziecku”, jak i: „tylko nie pisz o dziecku”. I wiecie, że ja nawet umiem z tego wybrnąć? Prowadząc indoora czasem dla 20 osób na jednej sali, chciałam zadowolić wszystkich. Ja zadowalanie innych mam wpisane w metryce. Dlatego na moim blogu…
Często myślę o śmierci i wiem, że młodsza już nie będę. Wciąż uczę się prosić o pomoc. Co jeszcze mam w głowie, wchodząc w 2021?
Jakie to wszystko pomieszane. Przekonania, ćpanie wiedzy, syndrom oszusta, prokrastynacja, porównywanie się do innych. Niby całkiem różne mechanizmy ryjące banię, ale tak naprawdę pięknie się ze sobą łączą, jeden wynika z drugiego. Dzisiaj o syndromie oszusta. Nie, wcale nie chodzi w nim o wrażenie, że zaraz zadzwonisz do staruszki i naciągniesz ją na przedłużenie umowy…
Ten tekst miał roboczy tytuł “Jak okiełznać wkurw?”. Szybko stwierdziłam jednak, że na chuj go w ogóle okiełznywać? Ojej, kobieta i takich słów użyła. To taki ukłon na dzień dobry w stronę tych, których to razi i jeszcze zdążą uciec przed rynsztokowym słownictwem, które się tu pojawi. A tym, którzy nie zbiegli z miejsca zdarzenia,…
Praca w sieci nie jest prostą sprawą, choć kojarzy się z wygodami zarabiania kasy podczas siedzenia na kanapie i stukania w klawisze. W moim przypadku często kończy się utknięciem w smartfonie.
Ani pranie, ani służbowy laptop jako droga życiowa nie oznaczają ani sukcesu, ani porażki. Każdy z nas wybiera swoją ścieżkę. Szkoda, że o tym zapominamy, co? Oto krótka refleksja na temat życia po swojemu. To zawsze było trudne, bo “co ludzie powiedzą”. I dzisiaj też jest.