Jak ostre koło stało się tandemem. Drugi pierwszy raz na rowerze

Jak ostre koło stało się tandemem. Drugi pierwszy raz na rowerze

Okazuje się, że ostre stało się tandemem, który nagle mieści dwie osoby: Agatę i Agatę – matkę. Obie czują adrenalinę, kiedy samochód przejeżdża zbyt blisko. Jednak ta druga nie dostaje podjarki, a zastrzyk złożony z podniesionego tętna i komunikatu: „Nie odpierdalaj, musisz wrócić do domu”.

Schyłek sierpnia jedno ma imię

Schyłek sierpnia jedno ma imię

Dzisiaj świętuję pięć lat odkąd pewien życzliwy kolega dał mi się karnąć swoim ostrzakiem, a potem mi go pożyczył. Ten sam kolega przyczynił się niedawno do tego, że teraz nie daję rady już jeździć na rowerze, bo mam zamontowane nietypowe obciążenie, ale to całkiem inna historia. Och, czyżby? *** O jakże bym poodpierdalała na ostrym,…

Co jest fajnego w ostrym kole?

Co jest fajnego w ostrym kole?

  Co jest fajnego w ostrym kole? Co pięknego i ekscytującego? Pewnie trochę się domyślasz, bo piszę do Ciebie o tym od czterech lat. Niemniej teraz chciałabym Ci opowiedzieć werbalnie, z głosowym ładunkiem tych wszystkich emocji. A w zasadzie… chcielibyśmy. Ja, plus sprawca całego zamieszania. Bardzo możliwe, że jeśli już się wkręcisz, to tak szybko…

Przyszło nowe. Nie poddałam się!
|

Przyszło nowe. Nie poddałam się!

  Mimo godziny dwudziestej pierwszej na dworze było co najmniej dwadzieścia siedem stopni Celsjusza i polska natura kazała mi narzekać na niedający się znieść upał. Nie uległam jednak wewnętrznemu marudzie; zbyt dobrze pamiętam, jak długo w tym roku przyszło nam czekać na słońce, wraz z którym wróciły chęci do robienia… wszystkiego. A już w ogóle…

Nocne powroty, chwilowe niewygody

Nocne powroty, chwilowe niewygody

  Jeszcze kilka godzin temu wyczekane kwietniowe słońce ogrzewało twarz, grillowane mięsiwo i bluzę, która okazała się zbyteczna przy popołudniowej temperaturze. Teraz kawałek materiału może czuć się doceniony: jest późna noc, wczesne godziny dnia następnego, a kaptur okazuje się zbawieniem. Organizm, który – zajechany intensywnym tygodniem – marzy już tylko o śnie, ma dość prostą…

Jesienna playlista z ostrym kołem w tle

Jesienna playlista z ostrym kołem w tle

  Jesień. Chętniej chodzi się po domu na palcach, kot częściej zostawia ślady sierści na szarych dresach. Z ochotą sięgam po kawę zbożową muśniętą miodem, pamiętając, że to przecież, jak wskazuje nazwa, to wielce zakazane zboże. No trudno. Kiedy biegacze robią życiowe rekordy  na zakończenie sezonu, ja o bieganiu ledwo myśląc, mimo że życiówki w perspektywie, wynoszę…