Bajka o treningowym makijażu

Bajka o treningowym makijażu

  Izka stanęła przy lustrze i w blasku jarzeniówy krytycznie spoglądała na jakość swej stylówy. O ile ciuszki w kolorze lenorem pachniały, o tyle mejkap mordeczki był co najmniej niedbały. – O losie, ratunku! – krzyczy Izka w duchu – Przecież bez mejkapu nie zrobię rozruchu! Wyciąga kosmetyczkę – tam zbawienie czeka, “Kto chce piękny…