Odpowiedzialność za słowo. Jak od zasięgów przewraca się w głowach
|

Odpowiedzialność za słowo. Jak od zasięgów przewraca się w głowach

  A nawet w umięśnionych fit-dupkach. Sama lubię dosadny język, wulgaryzmy sprawnie wplecione w tekst bawią mnie i są formą emocjonalnego nacechowania wypowiedzi. Jednak użyć mocnych słów w sposób, by spełniły taką rolę, to sztuka; inaczej tekst wzbogacamy tylko zapachem rynsztoku. Jeśli adresat takiego przekazu poczuje się dotknięty, autor skopał sprawę – choćby próbował zrzucić…