Z pamiętnika instruktora #14

Z pamiętnika instruktora #14

  Nie wierzę… Od stycznia nie było tu żadnej zajęciowej anegdoty. Najwyraźniej się skończyłam… bo żarty uczestników nie kończą się nigdy, tylko ot, nie zostały zapisane.  Jedna z triathlonistek dała mi impuls, by odświeżyć ten minicykl na blogu.  Otóż grupa triathlonistów skończyła trening i ustawia się na bieganie dnia następnego. Jedyna z kobiet w ekipie…

Weryfikacja celów. Gdy start staje się nagrodą

Weryfikacja celów. Gdy start staje się nagrodą

W sierpniu zeszłego roku byłam podjarana swoją w miarę ogarniętą na wszystkich frontach sytuacją do tego stopnia, że postanowiłam odświeżyć wszystkie swoje życiówki. Jakoś tak na dupie było lekko, głowa miała się dobrze, to co: Organizm zaatakuje rekordy w 2016! Jak nietrudno się domyślić, tutaj na wciśnięciu F5 się nie kończy, a oprócz wielkich ogłoszeń…

Jak się nie biegło w Pile

Jak się nie biegło w Pile

Tęczowe, krótkie spodenki z lidlowej serii. Do tego ta różowa bluzka z poznańskiego maratonu. Ostatnia w tym kolorze i  świetna rozmiarowo – mam nadzieję, że XXL będzie zawsze na mnie wisieć i uspokajać, że wciąż mogę normalnie jeść. Stopy wsunę w asicsy. Nie będą pasować w ogóle, ale umówmy się, że na piętnastym kilometrze będę…

Trudna relacja z amatorskim sportem

Trudna relacja z amatorskim sportem

Bieg Malinowskiego. Obowiązkowy start dla większości uczniów z grudziądzkich podstawówek. 2 km katorgi. Przybiegam na metę jako przedostatnia. Większego wstydu z tamtych czasów nie pamiętam. No, może poza dopisaniem na ścianie męskiej szatni do mozaiki wyzwisk “Chłopacy z Va to debile” i konieczność powiedzenia o tym mamie (oszczędzając jej “Tak naprawdę chciałam napisać, że chuje”).  Bieg Mostami w…

II Bieg na Miedzyniu

II Bieg na Miedzyniu

Miałam na studiach taki przedmiot, co się zwał “edukacja regionalna”. Przez formułę i atmosferę szczerze go nienawidziłam, a wraz z tróją w indeksie postanowiłam raz na zawsze o tym zapomnieć. Nie oznacza to jednak, że zagadnienia związane z małą ojczyzną są mi zupełnie obce. Wprost przeciwnie – bardzo mnie interesują! Tym bardziej cieszy fakt, że coś…

Spontaniczny Bieg Przedsiębiorców 2016

Spontaniczny Bieg Przedsiębiorców 2016

Na Bieg Przedsiębiorców w Bydgoskim Parku Technologicznym zapisałam się krótko po Biegu Papiernika. Ma się tych redakcyjnych kolegów, którzy informują o takich smaczkach! Na szczęście nie trzeba być potentatem, by się spocić pod takim szyldem. Impreza, organizowana przez Urząd Miasta w Bydgoszczy, jest darmowa, co jakby nie patrzeć – wyróżnia ją na tle innych tego…

Dojrzewanie do biegania bez muzyki

Dojrzewanie do biegania bez muzyki

  Był ze mną wszędzie. Podczas spacerów z psem i na nudnej lekcji. Podczas gwarnej przerwy dawał sygnał, żeby nie podchodzić i nie zagadywać. Przez kilka lat regularnie sączył do uszu dźwięki, które wzmagały jakże trudne, wyolbrzymione, nastoletnie problemy. W końcu nic tak nie pogłębia szczeniackich wzlotów i upadków jak odpowiednia ścieżka dźwiękowa, o tekstach…

VII Bieg Papiernika. Karetki, ciary… i moc!

VII Bieg Papiernika. Karetki, ciary… i moc!

Coś za bardzo wyluzowana byłam o poranku… Robiąc kilka niepotrzebnych czynności zmarnowałam sporo czasu, który można było przeznaczyć na spokojne dojechanie na czas do Kwidzyna. Dzięki temu przez połowę drogi tłumaczyłam sobie, że nie ma sensu się stresować, że nie zdążymy, skoro nie mamy już na to wpływu (nie wynajmiemy helikoptera) i wymyśliłam ze dwa…

Jak myślę, że wyglądam podczas treningu… I jak wyglądam naprawdę

Jak myślę, że wyglądam podczas treningu… I jak wyglądam naprawdę

Podczas uprawiania sportu i ćwiczeń kobiety są takie seksowne! Te ich wyrzeźbione ciała, nieskazitelne cery, doskonałe newralgiczne miejsca… Uf, od samego patrzenia zasycha w gardle. No, a teraz wyłączamy już teledysk “Call on me” i przyglądamy się, jak to wygląda w klubie fitness, na parkiecie Twojego mieszkania i na leśnych ścieżkach. Bo to, jak sobie…

Bydgoszcz Triathlon! Składam się w 1/4 z żelaza

Bydgoszcz Triathlon! Składam się w 1/4 z żelaza

Kiedy byłam spokojnym truchtaczem, szczytem moich możliwości wydawał mi się bieg na 10 km. Wiedząc już, że potrafię to zrobić, biegłam dalej: zaliczyłam półmaraton i na dobre zakochałam się w tym dystansie. Największym celem miał pozostać maraton. Na mecie królewskiego dystansu skończył się nie tylko wysiłek maratoński, ale również moja podnieta bieganiem. To co, triathlon?…