Mój ślad pozostał w Poznaniu. Znowu

Mój ślad pozostał w Poznaniu. Znowu

Czwarty raz. Inaczej. Inne towarzystwo, inne śniadanie, inny dojazd, wreszcie nawet – choć nieznacznie – zmieniona trasa. Tylko Poznań ten sam: tętniący życiem, inspirujący, zaskakujący, pełen kolorowych ludzi. Tym razem także ryczących silników, bo akurat odbywał się Motor Show. No i ostre koła. Dużo ostrych kół. Bez hamulców. Przed startem Kiedy Hołowczyc powiedział jeszcze w Bydgoszczy,…

Na dobę przed półmaratonem w Poznaniu

Na dobę przed półmaratonem w Poznaniu

Kiedy przekraczasz linię startu półmaratonu już któryś raz, to wiesz, że największym sprzymierzeńcem albo najgorszym wrogiem będzie Twoja głowa. Obojętnie, czy walczysz o życiowy wynik, czy o przetrwanie. Pierwszy przypadek jest prosty. Jesteś przygotowany, miesiące wybiegań i wzmacniania za Tobą, okazjonalnie zgrzeszyłeś kieliszkiem wina, a na śniadanie przedstartowe zjadłeś zalecaną bułkę z dżemem, po której…

Bydgoski Rower Aglomeracyjny. Pierwszy raz z BRA!
|

Bydgoski Rower Aglomeracyjny. Pierwszy raz z BRA!

Sobota zwana Wielką, godzina 22:00. Zimno, wiatr i zgrzytanie zębów. – Dobra, muszę się zarejestrować w systemie BRA – postanawiam. – A może chcesz dziś iść na ten rower? – Tak!!! – Naprawdę chcesz? [szczere zdumienie] – No to po co…   [Zapewniam, że dalsza część dialogu interesuje Was tak samo jak pierwsza. Wcale.] Rejestracja…

To, czego nie lubisz dziś, jutro możesz pokochać

To, czego nie lubisz dziś, jutro możesz pokochać

 W moim środowisku dużo się myśli i mówi o osobach, które chwalą się różnymi sferami swojego życia w internecie, ale trzeba jedną rzecz przyznać: poinformowanie setek ludzi o jakimś przedsięwzięciu zobowiązuje i dlatego absolutnie nie żałuję, że przyznałam się do niecnego czynu, jaki mam zamiar popełnić w lipcu. Dzięki temu wiele osób, choćby przed zajęciami…

Zanim wsiądziesz na ostre koło – co warto wiedzieć?

Zanim wsiądziesz na ostre koło – co warto wiedzieć?

Ostre koło urzeka mnie minimalizmem. Jego zbudowanie jest bardzo tanie (nie mówię o hipsterskim dopieszczaniu – o tym kiedy indziej), a poza tym tak niewiele do popsucia… tylko kolana, huhuhu. Kojarzyło mi się z kolarstwem torowym, a potem wsiadłam na Pestkę i przekonałam się, że można z powodzeniem jeździć na nim dosyć rekreacyjnie. Dosyć, bo przejażdżka…

Ostre na trasie #1. Kierunek: Chełmno
|

Ostre na trasie #1. Kierunek: Chełmno

– Ja bym się do Chełmna przejechała. Pożałowałam tych słów po kilku sekundach. Po pół godzinie próbowałam negocjować. – Niee, dobra, może za daleko… – Ale ty masz problemy. Początkowo zakładałam, że będzie to wypad treningowy, ale po pierwszym podjeździe, dla spokoju głowy, postanowiłam traktować go bardziej rekreacyjnie. Temu właśnie sprzyja ścieżka, którą się poruszaliśmy….

Rzeczy, na które jesteś gotowy jak ja na triathlon

Rzeczy, na które jesteś gotowy jak ja na triathlon

– Myślałam o tym, żeby zrezygnować z Half Poznań. – Ponieważ? – Ponieważ nie biegam (…) – Przed prawie żadnym półmaratonem nie biegasz 😉 – : DDD No w sumie. Rozbawiłeś mnie. Dzięki. Są miejsca, w których czuję się jak ryba w wodzie. (Ale nie jak Muszyńska w Brdzie w lipcu…) Biegi, triathlony i inne…

Carnival Cycling: wyobrażenia a rzeczywistość
|

Carnival Cycling: wyobrażenia a rzeczywistość

Z perspektywy piętrowego autokaru podziwiam niedzielną, spokojną drogę. Jest mroźno, jest słonecznie, co chwilę dostrzegam sarnę z białym kuperkiem, która śmiga po polu pokrytym niską warstwą śniegu. W takich refleksyjnych warunkach przydałoby się posłuchać nastrojowej muzyki, ale nie ma to sensu, bo w głowie od rana młócenie “Fire”. Doznaję olśnienia, że specyfik wypity po maratonie…

Sentyment do półmaratonu w Poznaniu

Sentyment do półmaratonu w Poznaniu

W zeszłym tygodniu ruszyły zapisy na 8 Półmaraton w Poznaniu. Przez minutę prowadziłam konwersację, w której zaznaczałam, że nie wiem, czy się zapiszę. Żeby na drugi dzień uiścić opłatę startową i załapać się jeszcze na trzycyfrowy numer. Typowa Agata. Zgadza się: nie robię ostatnio dziesiątek kilometrów. Poranki nie są przeładowane pobiegowymi endorfinami, a tyłek grzęźnie…

Bieg Niepodległości w Łubiance/Pigży

Bieg Niepodległości w Łubiance/Pigży

Dochodzi południe. Przed moimi oczami widok jak na zdjęciu. Z nieco skrzywioną miną, która towarzyszy mi od rana, przysłuchuję się tekstom, które padają z ust innych biegaczy, ustawiających się nieco bardziej pogodnymi twarzami przodem do startu. “Na piątym kilometrze będzie ślisko, błoto, niebezpiecznie. Wąwóz. Uważajcie na siebie” – ostrzega kolegę gościu ubrany w ciuchy biegowe…