Z pamiętnika instruktora #14
Nie wierzę… Od stycznia nie było tu żadnej zajęciowej anegdoty. Najwyraźniej się skończyłam… bo żarty uczestników nie kończą się nigdy, tylko ot, nie zostały zapisane. Jedna z triathlonistek dała mi impuls, by odświeżyć ten minicykl na blogu. Otóż grupa triathlonistów skończyła trening i ustawia się na bieganie dnia następnego. Jedyna z kobiet w ekipie…