Jak się nie biegło w Pile

Jak się nie biegło w Pile

Tęczowe, krótkie spodenki z lidlowej serii. Do tego ta różowa bluzka z poznańskiego maratonu. Ostatnia w tym kolorze i  świetna rozmiarowo – mam nadzieję, że XXL będzie zawsze na mnie wisieć i uspokajać, że wciąż mogę normalnie jeść. Stopy wsunę w asicsy. Nie będą pasować w ogóle, ale umówmy się, że na piętnastym kilometrze będę…