Gdy na półmaratonie jest jedynka z przodu. Wspomnienie z 2013 roku
Wszystko idzie zgodnie z planem. W poniedziałek i wtorek biłam się z myślami, czy nie celebrować ostatniej przedstartowej tabaty, a środę po raz enty oglądałam trasę, będąc jednocześnie przekonaną, że w niedzielę na żywo w ogóle nie zauważę tych wszystkich punktów, które zwróciły moją uwagę na filmie. Zaraz uderzam do szafy, by odkopać jakieś biegowe…