Schyłek sierpnia jedno ma imię
Dzisiaj świętuję pięć lat odkąd pewien życzliwy kolega dał mi się karnąć swoim ostrzakiem, a potem mi go pożyczył. Ten sam kolega przyczynił się niedawno do tego, że teraz nie daję rady już jeździć na rowerze, bo mam zamontowane nietypowe obciążenie, ale to całkiem inna historia. Och, czyżby? *** O jakże bym poodpierdalała na ostrym,…