Klient nasz pan – ale nie ten spóźniony
Zdarzyło mi się nie wpuścić spóźnialskiego początkującego na zajęcia i nie uważam tego za brak profesjonalizmu czy dobrego wychowania. Typowy scenariusz: Grupa kończy już rozgrzewkę i przygotowuje się do pierwszego obciążeniowego odcinka, kiedy do sali wpadają Grażynka i Janusz, którzy chcieliby wziąć udział w zajęciach. Miło, jeśli rzucą “dzień dobry” i chociaż wzrokiem zapytają, czy jeszcze…