Historia pewnej reklamacji

Historia pewnej reklamacji

Gadżeciarą jestem, nie przeczę. Użytkowanie wszelkich ciekawych umilaczy codziennej egzystencji, szczególnie jeśli są koloru białego, wzbudza we mnie pozytywny dreszczyk. Nic dziwnego więc, że kiedy postanowiłam zmądrzeć i nie wymieniać w starym pulsometrze baterii po raz szósty, tylko zainwestować w coś lepszego, wybór padł na garmina. Białego, rzecz jasna. Nie wiem, czy jakikolwiek zakup nauczył…