Ostre koło w budowie – Cz. II
Zastanawiam się, czy jestem jedyną osobą na świecie, która w kontaktach z rowerem najpierw miała więcej styczności z indoorem niż z jazdą na dworze, ale żeby nie dopisywać sobie już za dużo wyjątkowości, porzucam tę tezę. Srebrna Żyleta (imię tymczasowe, choć kto wie, czy nie zostanie z nami na dłużej) i jej zielona koleżanka Pestka…