Evolution Ride 2015. Bring the beat back!
Ta relacja pewnie powinna powstać, kiedy będzie już więcej dobrej jakości zdjęć, filmów i podekscytowanych podziękowań na fejsie. Trudno jednak o lepszą porę na pisanie niż „poranek po”, kiedy oczy trochę się kleją, nogi wydają się być dwa razy szczuplejsze niż zwykle, a w głowie słychać jeszcze dźwięki hang drum. Po względnie komfortowej podróży…