Moje pierwsze zajęcia indoor cycling

Moje pierwsze zajęcia indoor cycling

Swoje pierwsze zajęcia rowerowe z perspektywy klienta mogłabym opisać jednym słowem: basen. Na ówczesnym etapie życia (a było to lat temu siedem) bardzo ceniłam sobie treningi, podczas których można było solidnie dać sobie w kość. A w zasadzie w mięśnie. Głównie mięsień sercowy  – uwielbiałam wysokie tętno, charakterystyczne charczenie w płucach i stan po wycisku…

Kiedy zapominam, że to nie jest trening instruktora

Kiedy zapominam, że to nie jest trening instruktora

  – Czy wy nie rozumiecie, jak Cho się teraz czuje? – Nie – odpowiedzieli jednocześnie Harry i Ron. Hermiona westchnęła i odłożyła pióro. – No więc, oczywiście, czuje się bardzo przygnębiona z powodu Cedrika. Po drugie, czuje się zakłopotana, bo lubiła Cedrika, a teraz lubi Harry’ego, i nie potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, kogo…

Indoor Cycling w parach

Indoor Cycling w parach

Tak ktoś do mnie trafił. Po haśle „Indoor Cycling w parach”. Pomyślałam, że opiszę jakiś hipotetyczny przypadek. Na przykład jak dwie osoby poznały się dzięki zajęciom i żyją długo i szczęśliwie, wydając na świat pociechę, która oczywiście już przebiera nogami w oczekiwaniu na pierwszą rozgrzewkę, mając wpajane od maleńkości, że ma być swoim własnym bohaterem….

Z pamiętnika instruktora #10

Z pamiętnika instruktora #10

Kolejna, dziesiąta już porcja anegdotek około- i zajęciowych! Praca. A: Słuchajcie, w klubie, gdzie prowadzę zajęcia, będzie maraton rowerowy. M: O, świetnie! Napisz o tym! A: No, i będę prowadzić godzinę z koleżanką. Myślę nad motywem przewodnim. To z okazji andrzejek… S: To niech imiona będą motywem przewodnim! M: Trzepała Zośka dyyywaan… A: Hm. A…

Chcę zacząć się ruszać! Bieganie czy rower?

Chcę zacząć się ruszać! Bieganie czy rower?

Sport na początek? Pierwsza myśl: bieganie! Przeczytałam kiedyś, że wystarczy włożyć buty, wyjść i zacząć biec. Ciekawe, co myśli romantyk, który puścił to stwierdzenie w internety, na widok tych, co wzięli sobie jego radę do serca i wrócili z takiego zrywu poturbowani. Chociaż sama zaczęłam podobnie, patrząc z perspektywy czasu wiem, że nie było to…

Indoor Cycling – pierwszy raz

Indoor Cycling – pierwszy raz

  Ile razy słyszałam: „Rowery?! Co ty, nie dam rady!” Przypomnijcie sobie swoje pierwsze zajęcia… Tak, tak, każdy kiedyś był na pierwszej lekcji! Ja nie pamiętam wiele. Z wrażenia. Światła, muzyka, niezłe disco… tylko tancerz trochę niekumaty. Nie mogłam pojąć, jak niby mam jechać w tempie i jeszcze dodać jakieś rytmiczne ugięcia łokci, więc szybko…