Kolejna odsłona hejtu. Padło na Bellę
Chciałam napisać coś radosnego, pobudzającego do działania. Coś, dzięki czemu choć ja sama z energią ruszę się z krzesła i pofrunę gdzieś czynić pożyteczne, pozytywne rzeczy. Otóż nie. Bo posiedziałam w internecie za długo i pozwoliłam, by zmanipulowane newsy i opinie pisane przez anonimowe osoby wpłynęły na mój mózg. A tak bardzo nie lubię wątpić…