Mój ślad pozostał w Poznaniu. Znowu

Mój ślad pozostał w Poznaniu. Znowu

Czwarty raz. Inaczej. Inne towarzystwo, inne śniadanie, inny dojazd, wreszcie nawet – choć nieznacznie – zmieniona trasa. Tylko Poznań ten sam: tętniący życiem, inspirujący, zaskakujący, pełen kolorowych ludzi. Tym razem także ryczących silników, bo akurat odbywał się Motor Show. No i ostre koła. Dużo ostrych kół. Bez hamulców. Przed startem Kiedy Hołowczyc powiedział jeszcze w Bydgoszczy,…